
W hurtowni zamówienia przychodzą mailem, w PDF-ie, w pliku Excel, przez telefon i od handlowców w terenie. Ktoś w biurze przepisuje je do ERP pozycja po pozycji i dopiero wtedy magazyn może kompletować towar. Automatyzacja zamówień przejmuje to przepisywanie. System odczytuje zamówienie z maila, dopasowuje produkty do kartoteki i zakłada dokument w ERP.
Dotyczy to większości firm, które sprzedają innym firmom: hurtowni budowlanych i instalacyjnych, dystrybutorów części, żywności i chemii, a także producentów przyjmujących zamówienia od sieci dystrybutorów.
Jak dziś wygląda przyjmowanie zamówień w hurtowni
Kłopot rzadko polega na samym wpisaniu danych. Każdy klient zamawia po swojemu:
- jeden przysyła PDF wygenerowany z własnego systemu, drugi pisze w treści maila, trzeci wkleja tabelę z Excela,
- klient używa własnej nazwy produktu, na przykład „rura PCV 110 szara 2 m”, a w ERP ten sam towar ma indeks i inną nazwę,
- ilości bywają w sztukach, opakowaniach albo paletach, zależnie od tego, kto pisał,
- po godzinie przychodzi drugi mail: „dopiszcie jeszcze dwie pozycje”,
- braki w magazynie wychodzą dopiero przy kompletacji, więc klient dowiaduje się o nich po fakcie.
Dlatego zamówienia zwykle przyjmuje kilka doświadczonych osób, które znają klientów i kartotekę. Gdy jedna z nich jest na urlopie, zamówienia czekają dłużej, a pomyłek jest więcej.
Ile kosztuje ręczne przepisywanie zamówień do ERP
Przyjmijmy hurtownię, która dostaje 60 zamówień dziennie, a przepisanie jednego razem z dopasowaniem indeksów trwa średnio 8 minut. To 480 minut, czyli 8 godzin dziennie. W miesiącu z 21 dniami roboczymi wychodzi 168 godzin, czyli cały etat. Przy koszcie godziny pracy z narzutami 55 zł daje to 9 240 zł miesięcznie i 110 880 zł rocznie.

Do tego dochodzą pomyłki. W tym przykładzie hurtownia przyjmuje ok. 1 260 zamówień miesięcznie. Jeśli w 2% z nich pojawi się błąd w ilości albo w produkcie, to ok. 25 zamówień. Gdy każda pomyłka kosztuje 150 zł w korekcie, zwrocie i ponownej wysyłce, wychodzi kolejne 3 750 zł miesięcznie. Liczby są przykładowe, ale pokazują, że błędy potrafią kosztować prawie tyle co pół etatu.
Jak działa automatyzacja zamówień mailowych do ERP
- Zamówienia trafiają na jedną skrzynkę. Klienci piszą tak jak dotąd i nic nie muszą zmieniać.
- AI odczytuje zamówienie. Rozpoznaje klienta, pozycje, ilości, jednostki i termin dostawy z treści maila, z PDF-u i z załączonego Excela.
- System dopasowuje produkty do kartoteki. Nazwę od klienta zamienia na indeks w ERP, korzystając z historii zamówień tego klienta i ze słownika nazw.
- System sprawdza stany i ceny w ERP. Od razu widać, czego brakuje i czy cena zgadza się z warunkami klienta.
- System zakłada zamówienie w ERP i wysyła klientowi potwierdzenie z listą pozycji, terminem i informacją o brakach.

Najważniejszy jest krok trzeci. Gdy pracownik raz wskaże, że „taśma do rur” u tego klienta oznacza konkretny indeks, poprawka trafia do słownika. Przy następnym zamówieniu ta nazwa dopasuje się sama. Z czasem do sprawdzenia zostaje coraz mniej pozycji.
Co zostaje po stronie pracownika
Po automatyzacji ktoś nadal patrzy na zamówienia. Pracownik dostaje listę wyjątków:
- produkty, których system nie dopasował z pewnością,
- zamówienia od nowych klientów,
- pozycje, których brakuje w magazynie,
- ceny spoza warunków klienta,
- zamówienia z nietypowym terminem albo adresem dostawy.
Przestaje przepisywać wszystko. Zajmuje się tym, co wymaga decyzji, i ma czas, żeby porozmawiać z klientem o brakach albo zamiennikach.
Zamówienia telefoniczne i stali klienci
Część zamówień dalej przychodzi telefonicznie albo od handlowców w terenie. Dla nich robimy prosty formularz w przeglądarce albo na telefonie, który od razu zapisuje zamówienie w ERP. Klienci, którzy zamawiają regularnie, mogą też składać zamówienia sami w panelu klienta B2B. Tam przepisywania nie ma wcale, a klient widzi swoje ceny, stany i historię zamówień.
Z jakimi ERP to działa
Integracje z Comarch, WAPRO i Subiektem robiliśmy wiele razy. Warunek jest jeden: ERP musi mieć API albo możliwość importu dokumentów. Szczegóły zależą od wersji systemu i modułów, które masz, dlatego sprawdzamy je przed wyceną. Więcej o połączeniach z ERP piszemy na stronie integracji, a przykłady dla handlu znajdziesz na stronie platform sprzedaży B2B i B2C.
Jak wygląda wdrożenie
Zaczynamy od próbki prawdziwych zamówień z ostatnich tygodni, zwykle kilkudziesięciu od różnych klientów. Sprawdzamy na niej, jak często pojawiają się własne nazwy produktów, nietypowe jednostki i dopiski. Potem budujemy słownik dla największych klientów i łączymy się z ERP na serwerze testowym.
Przez pierwsze tygodnie system zakłada zamówienia jako robocze, a pracownik je zatwierdza. Gdy poprawek jest coraz mniej, pewne zamówienia mogą trafiać do ERP od razu, a do sprawdzenia zostają tylko wyjątki. To Ty decydujesz, które zamówienia przechodzą bez akceptacji.
Kiedy to się zwraca
W przykładzie z 60 zamówieniami dziennie automatyzacja, która przejmie 80% przepisywania, oszczędza 7 392 zł miesięcznie. Po odjęciu abonamentu za utrzymanie (u nas od 1 500 zł netto miesięcznie) zostaje ok. 5 890 zł. Wdrożenie za 20 000 zł netto zwraca się wtedy po około 3,5 miesiąca, a każdy kolejny rok to ok. 70 700 zł. Mniej pomyłek to dodatkowa korzyść.
Przy 15 zamówieniach dziennie rachunek wygląda inaczej. Przepisywanie kosztuje wtedy 2 310 zł miesięcznie, a oszczędność po odjęciu abonamentu to niecałe 350 zł. Sama automatyzacja przepisywania zwracałaby się prawie 5 lat. W takiej firmie lepiej zacząć od panelu B2B dla stałych klientów albo połączyć zamówienia z innym procesem, na przykład z odczytywaniem faktur kosztowych.
Najczęstsze pytania
Czy klienci muszą zmienić sposób zamawiania?
Nie. Wysyłają zamówienia mailem tak jak dotąd. Zmienia się tylko to, co dzieje się z nimi po Twojej stronie.
Co, jeśli klient wpisze zamówienie w treści maila, bez załącznika?
AI czyta też treść wiadomości. Rozpozna pozycje i ilości także wtedy, gdy klient pisze pełnymi zdaniami albo dopisuje coś do wcześniejszego zamówienia.
Czy system wyśle klientowi potwierdzenie?
Tak. Po założeniu zamówienia w ERP klient dostaje maila z listą pozycji i terminem. Jeśli czegoś brakuje, w potwierdzeniu jest informacja o brakach albo pytanie o zamiennik.
Policz, ile kosztuje Cię przepisywanie zamówień
Umów bezpłatną diagnozę. Przejrzymy, jak przychodzą zamówienia w Twojej firmie, i pokażemy, które z nich mogą trafiać do ERP same.


